Właśnie wróciłem z kina, więc emocje oraz odczucia są podawane na gorąco, zaznaczam jednak, że nie wiąże się to z brakiem refleksji, której nie sposób przeprowadzić po tak spektakularnym widowisku. Osobiście jestem pod ogromnym wrażeniem filmu. Genialną grę Roberta Więckiewicza można uznać za motyw przewodni pozytywnej oceny tej produkcji. Film jest niezwykle ciekawy, trzyma w napięciu do samego końca, stymulowany bardzo dobrym aktorstwem wszystkich ważniejszych bohaterów. Trudno jednak nie oceniać tego filmu przez pryzmat osobistych poglądów pani Holland na temat relacji polsko-żydowskich w czasie i po wojnie (przypominam, że reżyserka nie odcięła się od zakłamanej książki Grossa "Złote żniwa"). Niestety nie potrafi ukryć swojego punktu widzenia, co jasno jest wyartykułowane w kilku scenach (np. kontrast pomiędzy bogatymi i wyżywionymi polakami, a biednymi oraz głodnymi żydami co jest absurdem. Żywność była w tamtym czasie we Lwowie reglamentowana i wydawana na kartki. Końcowa scena przedstawiająca nieco skonsternowanych i zdegustowanych polaków na widok Żydów wychodzących z kanałów, co jest sprzeczne z relacjami świadków z tamtych wydarzeń. Według nich przypadkowi przechodni pomagali oraz bili brawo po każdej udanej próbie wyciągnięcia Żyda z kanału. Zaś przytoczone na końcu rzekome zdanie z pogrzebu Sochy "Kara boska za pomoc Żydom" jest smutnym dopełnieniem zobowiązań pani Holland wobec pewnego środowiska politycznego w Polsce, które za wszelką cenę próbuje podkreślać i uwypuklać udział Polaków w holokauście.) Na szczęście jasno i klarownie został wyeksponowany fakt historyczny, iż za pomoc Żydom groziła kara śmierci, nie tylko dla winowajcy, ale dla całej jego rodziny (najbardziej restrykcyjne prawo w Europie). Pomimo tego heroizm polaków, którzy mieli odwagę podejmować to ryzyko, zaginął gdzieś przykryty incydentalnym przypadkiem Sochy, który mimo początkowych obiekcji i czystych ekonomicznych kalkulacji poszedł pod prąd lokalnym przekonaniom. Tak świetnie nakręcony film powinien być hołdem dla narodu polskiego, który w tak okrutnych czasach, nie zapomniał o międzynarodowej solidarności i ludzkiej przyzwoitości. Hołdem dla polaków których było na pewno o wiele więcej niż sama liczba 6 tys. należących do fundacji Sprawiedliwi Wśród Narodów Świata. Podsumowując, obejrzałem niezwykle mocno trafiające w sedno uczuć widowisko, które zostało świadomie zakłócone poprawnością polityczną.